Pierwszy „wpis” z tegorocznego pielgrzymowania wyjątkowo szybciej, bo i sytuacja niecodzienna. Dla wielu naszych sióstr i braci z „południowych Kaszub”, a więc z Tarnowa, Cieszyna, Warszawy, Torunia, i wielu, wielu innych miast, tegoroczne pielgrzymowanie rozpoczęło się dzień szybciej, od przyjazdu na Hel. I w zasadzie nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie problemy logistyczne i niemożność skorzystania ze szkoły, w której zazwyczaj znajdowali schronienie przyjezdni pielgrzymi.
Z pomocą przyszli nam Ojcowie Franciszkanie, na czele z o. Ireneuszem, przełożonym domu zakonnego na Helu, oraz strażacy z OSP Hel. Udostępnili nam oni miejsca, w których mogliśmy się przespać i przygotować do drogi, za co jesteśmy im dozgonnie wdzięczni. A że braci i sióstr przybywało z każdym kolejnym pociągiem na Hel, dosyć szybko okazało się, że w udostępnionych nam miejscach jest piekielnie ciasno ???? Ale daliśmy radę, dzięki dobroci naszych gospodarzy, którzy kolejnym zbłąkanym pątnikom udostępniali nieoczywiste pomieszczenia i dach nad głową. Wszyscy już śpią. Jutro wyruszamy na szlak.
Ta noc na pewno przejdzie do historii!