Dzień 2

Swarzewo-Wejherowo

26 lipca 2020

Dziś drugi dzień pielgrzymowania i przepiękna trasa ze Swarzewa do Wejherowa. Po drodze zatrzymaliśmy się w Mechowie, gdzie uczestniczyliśmy w mszy świętej odpustowej z okazji Święta św. Jakuba - patrona mechowskiej parafii i wszystkich pielgrzymów. Mszy świętej przewodniczył ks. bp Zbigniew Zieliński. Po mszy ks. proboszcz Jacek Bordzoł zaprosił wszystkich pielgrzymów na odpustowy obiad.

Po południu zatrzymaliśmy się w lasach piaśnickich - miejscu męczeńskiej śmierci kilku tysięcy polskich obywateli i mieszkańców Kaszub, przede wszystkich inteligencji: nauczycieli, urzędników, pracowników poczty i kolei, księży i sióstr zakonnych.

Dzień zakończyliśmy chwilą modlitwy w wejherowskiej farze.

O 21:00 zapraszamy na Apel Jasnogórski w kościele oo. Franciszkanów.

 

Materiały formacyjne

Szkoła modlitwy

 

Konferencja dnia

ks. Robert Jahns, Tajemnica cierpienia ukazana w Eucharystii

Modlitwa Różańcowa

TAJEMNICE CHWALEBNE

Zmartwychwstanie

Działanie Ducha Świętego podczas zmartwychwstania Jezusa

            W relacji św. Jana Ewangelisty pierwszego dnia tygodnia, czyli w niedzielę Zmartwychwstania, Jezus ukazuje się uczniom, tchnie na nich i mówi: Przyjmijcie Ducha Świętego. Tchnienie to jest oznaką nowego stworzenia, tak właśnie rodzi się Kościół. Jak Bóg tchnął w pierwszego człowieka ożywiającą duszę, tak w apostołów zamkniętych z obawy przed Żydami tchnie życie nadprzyrodzone.

            Obecność Ducha Świętego manifestuje się w dwojaki sposób. Po pierwsze, sam cud Zmartwychwstania, ożywienia i przemiany ciała Jezusowego grobie jest pełen Ducha Świętego – mocą Ducha został przywrócony do życia. Po drugie, w chwili, gdy Jezus wypełnił swoją misję na ziemi i powoli zmierza do Ojca w niebie, pozostawia przestrzeń działaniu Ducha Świętego, który buduje Kościół wszystkich wieków.

            Trzeba nam zatem z ufnością błagać miłosiernego Boga o Ducha Świętego i w modlitewnym napięciu wyczekiwać Jego przyjścia – na tym polega między innymi lekcja Zmartwychwstania.

            Duchu Święty, przywracaj do życia moje grzeszne ciało, ale również wlewaj we mnie życie łaski.

Wniebowstąpienie

To Duch Święty udziela nam łaski żywej wiary

            Wniebowstąpienie Jezusa jest potwierdzeniem, że Zmartwychwstanie jest nie tylko zwykłą reanimacją ciała, wskrzeszeniem, powrotem do stanu sprzed śmierci. Jest ono autentycznym cudem nowego, chwalebnego życia w Ojcu. W opisie św. Łukasza Zmartwychwstanie, ukazanie się uczniom zmierzającym do Emaus i zgromadzonym w Jerozolimie oraz samo Wniebowstąpienie dokonuje się tego samego dnia. Zalęknieni uczniowie, oszołomieni jeszcze tragedią krzyża, zdają się niedowierzać faktom – Pan żyje! Nawet samo pojawienie się Jezusa przyjmują ostrożnie. To uzmysławia nam, że żadne zewnętrzne znaki nie zastąpią wiary. Skoro naoczni świadkowie byli sceptyczni – co zresztą uwiarygodnia ich świadectwo – to tym bardziej my potrzebujemy łaski wiary. Fundamentalnym darem Boga dla wierzących jest sam Duch Święty. Jezus zapowiada: Oto ja zsyłam na was obietnicę mojego Ojca. Pozostańcie w mieście, dopóki nie zostaniecie napełnieni mocą z wysoka.

            Wszystko to przez Maryję, która jako pierwsza z wierzących dostąpiła wylania Ducha Świętego w dniu Zwiastowania. To ona również zrodziła Zbawiciela i trwała w wieczerniku, upraszając dla wspólnoty daru z wysoka.

            Duchu Święty, naucz mnie dostrzegać Cię w każdym wymiarze życia wspólnoty Kościoła.

Zesłanie Ducha Świętego

Duch Święty darem Ojca i Syna dla nas

            Warto sobie uświadomić, że pewnie nie poznalibyśmy Ducha Świętego, gdyby nie kilka faktów z historii zbawienia. Po pierwsze, przyjście na świat Mesjasza Jezusa objawiło nam trynitarzy wymiar Bożej natury. Po drugie, całe ziemskie nauczanie Chrystusa jest katechezą zapowiadającą dar Ducha Świętego i przygotowującą nas na Jego przyjście. Po trzecie, w dniu Zesłania On sam zechciał konkretnie i jasno wskazać swą obecność – nie tyle w darze ognistych języków, wiatru i mowy w wielu językach, ale przede wszystkim w darze przemiany zalęknionych serc apostołów w serca ewangelizujące z odwagą.

            Duch Święty jest darem Ojca, udzielonym przez Syna, i jako taki jest kontynuacją Jego Ewangelii – ostatnią jej stroną zapisaną w historii Kościoła i każdego z nas . Po Wniebowstąpieniu Jezus nie jest już widziany fizycznie, ale dzięki Duchowi Świętemu jest stale dostrzegalny w Kościele.

            Duchu Święty, niech twa obecność otwiera mnie na miłość Boga Ojca i dar odkupienia w Synu Bożym.

Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

Maryja w pełni uczestniczy w życiu z Ducha Świętego

            Duch Święty dopełnił w Maryi to, co rozpoczął przy Jej poczęciu. Niepokalana – wolna od grzechu pierworodnego – zostaje z ciałem i duszą wzięta do nieba. Po Zesłaniu Ducha Świętego Maryja z pewnością odegrała ważną rolę w pierwotnym Kościele. Choć nie mamy na to pisemnych dowodów, możemy przypuszczać, że Jej ciche świadectwo miało wpływ na kształt Ewangelii, które zawierają opisy wydarzeń, jakie mogła znać tylko Ona. To Duch Święty uczynił z Maryi Królową Apostołów, pierwszą ewangelizującą kobietę. Jako świętą wyniósł Ją też do chwały zmartwychwstałego ciała, której my jeszcze oczekujemy, a którą otrzymamy przy udziale łaski Ducha Świętego.

            Maryja – pierwsza odkupiona, Maryja – pierwszy świadek życia Jezusa, Maryja – pierwsza wierna Jezusowi pod krzyżem i Maryja – pierwsza wierząca staje się też pierwszą uczestniczącą w chwale życia niebieskiego. To uświadamia nam, że każda obietnica Boża w swoim czasie się wypełnia.

            Duchu Święty, spraw, abym jak Maryja był uległy w odpowiadaniu na łaskę Bożą.

Ukoronowanie Najświętszej Maryi Panny

Duch Święty daje nam nadzieję życia wiecznego

            Ukoronowanie Najświętszej Maryi Panny na królową nieba i ziemi to symboliczny obraz, za którym kryje się jak najbardziej realna prawda wiary. Zycie Maryi ukazuje nam, do jakiego celu zmierzamy, gdzie jest nasz dom. Świat i czas bez cierpienia, z przemienionym przez zmartwychwstanie, uwielbionym ciałem, w pełnej komunii z Bogiem. Komunii naznaczonej pełnią bezpieczeństwa, spełnieniem tęsknoty za miłością. Będzie to czas budowania relacji z bliźnimi i pełnego pojednania.

            Nie będzie to jednak rzeczywistość, jaką znamy z cukierkowych obrazków z chmurkami i aniołkami. Będzie to czas absolutnego zaspokojenia pragnień duszy. Aby odpowiedzieć na pytanie, jak wygląda niebo, trzeba sięgnąć do tego, za czym tęskni nasze serce wiary. Czy mamy pragnienie zobaczenia twarzy Jezusa? Czy mamy pragnienie rozmowy z Maryją i świętymi, naszymi krewnymi i przodkami? To wszystko zostanie zaspokojone mocą miłości Boga Ojca, mocą zwycięstwa krzyża Jezusa Chrystusa i mocą życia udzielanego przez Ducha Świętego – misterium fidei

            Duchu Święty, doprowadź moje życie do pełnej wolności, w której odnajdę Boga takiego, jaki jest.

 

Droga Krzyżowa współcierpiącego z Jezusem

Modlitwa przed rozpoczęciem Drogi Krzyżowej

            Cierpienie jest łaską. Przez cierpienie dusza upodabnia się do Zbawiciela, w cierpieniu krystalizuje się miłość. Im większe cierpienie, tym miłość staje się czystsza. Prosiłam Pana, aby mi pozwolił wziąć udział w swej bolesnej męce, abym duszą i ciałem odczuła Jego bolesną mękę w tym stopniu, w jakim stworzenie może wziąć udział – o ile jest to możliwe, abym mogła odczuć całą gorycz Jego.

            Chociaż miałam z tego powodu wielkie przykrości, jednak wszystko dla Jezusa znieść można.

            Dzisiejsze rozważania oparte są na wybranych modlitwach z Dzienniczka św. Faustyny Kowalskiej

Stacja I

Pan Jezus skazany na śmierć

            Jezu, dziękuje Ci za codzienne drobne krzyżyki, za przeciwności w moich zamiarach, za trud życia wspólnego, za złe tłumaczenie intencji, za poniżanie przez innych, za cierpkie się obchodzenie z nami, za posądzenia niewinne, za słabe zdrowie i wyczerpanie sił, za zaparcie się własnej woli, za wyniszczenie swego ja, za nieuznanie w niczym, za pokrzyżowanie wszystkich planów.

            Jezu, pomóż mi przyjmować w cichości i pokorze niesłuszne osądy, upokorzenia i obmowy. Daj mi dość siły, bym umiał wkroczyć w mroki ciemnej nocy. Proszę Cię tylko o jedno: daj mi pewność, że moje cierpienie Cię uwielbi i że na końcu mrocznej drogi zajaśnieje zwycięski krzyż – brama do nieba.

            Nie dziw się temu, że jesteś nieraz niewinnie posądzana. Ja z miłości ku tobie wpierw wypiłem ten kielich cierpień niewinnych.

Stacja II

Pan Jezus bierze krzyż na swe ramiona

            Czekałem na ciebie, aby się podzielić cierpieniem, bo któż lepiej zrozumie cierpienie moje, jak nie oblubienica moja?

            Nie odmawiaj Bogu, jeśli chce cię obdarzyć szczególną łaską cierpienia. To znak twego wybraństwa i przeznaczenia do współkrólowania z Jezusem z wysokości krzyża. W momencie, kiedy spotyka cię cierpienie, przyjmij je w duchu pokornego oddania Bogu. Proś Pana, by uczynił z niego narzędzie wyjednania miłosierdzia dla biednych grzeszników.

            W cichości serca powtarzałam sobie: O Chryste, dla Ciebie rozkosze i cześć, i chwała, a dla mnie cierpienie. Nie opóźnię ani jednego kroku w pochodzie za Tobą, chociaż ciernie ranią stopy moje.

            Cierpienie będzie ci znakiem, że ja jestem z tobą.      

Stacja III

Pan Jezus upada pod krzyżem

            Nie lękaj się, że krzyż cierpienia przykuje cię do ziemi i już spod niego nie powstaniesz. Bóg jest z tobą. Nie lękaj się – masz Wspomożyciela. Zaufaj Mu bez reszty.

            Wzmocnię Twoje siły…. Taką ciężką twoją pracę zamieniam na bukiety najpiękniejszych kwiatów, a woń ich wznosi się do tronu mojego.

            O Jezu mój, Ty jeden znasz tęsknoty i bóle serca mojego. Cieszę się, że mogę choć trochę cierpieć dla Ciebie. Kiedy czuję, że cierpienie przechodzi siły moje, wtenczas uciekam się do Pana.

            O, jak słodko jest trudzić się dla Boga i dusz. Nie chcę spoczynku w boju, ale walczyć będę do ostatniego tchu życia o chwałę Króla i Pana swego. Nie złożę miecza, aż mnie wezwie przed tron swój; nie lękam się ciosów, bo tarczą moją jest Bóg. Lękać się powinien nas wróg, a nie my wroga.

            Właśnie przez taką nędzę chce okazać moc miłosierdzia swego.

Stacja IV

Pan Jezus spotyka Matkę Bolesną

            Raduj się wśród mroków i bólu, bo jest przy tobie Maryja. Ona zapewnia cię, że nigdy cię nie opuści i wesprze w niesieniu codziennego krzyża.

            I rzekła mi te słowa: Jestem wam Matką z niezgłębionego miłosierdzia Boga. Ta dusza jest mi najmilszą, która wiernie wypełnia wolę Bożą… Bądź odważna, nie lękaj się złudnych przeszkód, ale wpatruj się w mękę Syna mojego, a tym sposobem zwyciężysz.

            Maryi zawierz swe cierpienie. Zawierz Jej swoje życie i jego ostatnią godzinę.

            O Maryjo, słodka Matko moja, Oddaję Ci duszę, ciało i biedne me serce, Bądź strażniczką życia mego, A szczególnie w śmierci godzinie, w ostatniej walce.  

Stacja V

Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi

            Kiedy podajesz pomocną dłoń cierpiącemu Jezusowi, dokonuje się między wami cudowna wymiana. Ponieważ chcesz pomóc Jezusowi, wesprzeć Go w mękach i ulżyć w cierpieniach, sam Pan wspiera cię w twym cierpieniu i samotności. On sam jest ci pociechą w twej męce.

            O mój Jezu, Ty wiesz, że są  chwile, gdzie nie mam ani myśli wzniosłych, ani polotu ducha; znoszę cierpliwie sama siebie i przyznaję, że to właśnie ja jestem, bo wszystko, co piękne, jest łaską Bożą. Wtenczas upokarzam się głęboko i wzywam pomocy Twojej, a łaska nawiedzenia nie ociąga się z przyjściem do serca pokornego.

            Potrzeba mi cierpień twoich dla ratowania dusz.

Stacja VI

Święta Weronika ociera twarz Panu Jezusowi

            Nie bój się cierpienia, które możesz ofiarować Bogu za grzeszników. Nie bój się tego, że czynienie dobra pociąga za sobą zwykle ból i niezrozumienie. Wiedz, że pełnione przez ciebie dobro sprawia, że w twoim życiu odbija się – jak na chuście św. Weroniki – oblicze miłosiernego Chrystusa. W ten sposób najpełniej podejmujesz Jego misję miłosierdzia.

            O Jezu mój, przemień mnie w siebie, bo Ty wszystko możesz.

            Córko moja, ja zawsze jestem z tobą.

Stacja VII

Pan Jezus po raz drugi upada pod krzyżem

             Uciekaj się do Jezusa, który upadał pod krzyżem, podnosił się i szedł dalej, by do końca wypełnić wolę swego Ojca.

            O Jezu mój, utrzymuj mnie przy sobie, patrz, jak słabą jestem, sama ani kroku nie zrobię naprzód, więc Ty, Jezu, musisz być ustawicznie za mną, jak matka przy słabym dziecku – więcej nawet.

            Pośród strasznych udręk patrzę w Ciebie, o Boże, i choć burza gromadzi się nad głową moją, wiem, że nie gaśnie słońce… Staram się o ciszę serca swego pośród cierpień największych i zasłaniam się tarczą imienia Twojego przeciw pociskom wszelkim.

            Będziesz jeszcze wiele cierpieć, ale jam jest z tobą, nie lękaj się.

Stacja VIII

Pan Jezus spotyka płaczące niewiasty

            Pan będzie twoją mocą i pociechą. On, sam cierpiący, zna twój ból i samotność. Do Niego uciekaj się we wszystkim, bo z Nim nie przeraża  żadne cierpienie. Niech Jezus odsłoni przed tobą sekret duszy męczenników, którzy ze śpiewem na ustach umierali za  swego Pana.

            Teraz połóż głowę na piersiach moich, na sercu moim i zaczerpnij z niego siły i mocy na wszelkie cierpienia, bo gdzie indziej nie znajdziesz ulgi, pomocy ani pociechy. Wiedz o tym, że wiele, wiele cierpieć będziesz, ale niech cie to nie przeraża, ja jestem z tobą.

Stacja IX

Pan Jezus po raz trzeci upada pod krzyżem

            Tyle cierpię, ile słaba natura moja udźwignąć może, wszystko dla dusz nieśmiertelnych, aby wyprosić miłosierdzie Boże biednym grzesznikom.

            W chwilach, kiedy już nie masz sił, by iść dalej, patrz na cierpiącego Jezusa i przypomnij sobie swój akt ofiarowania się za zbawienie grzeszników. Pamiętaj, że masz się upodobnić swego Pana nie tylko przez cierpienie, ale także przez upokarzającą świadomość, że nie masz już sił mężnie cierpieć…

            Stanął nagle Jezus przede mną… okryty ranami na całym ciele, oczy tonęły we krwi i łzach, twarz cała zeszpecona, pokryta plwocinami. Wtem mi powiedział pan: Oblubienica musi być podobna do Oblubieńca swego. Zrozumiałam te słowa do głębi. Tu nie ma miejsca na jakieś wątpliwości. Podobieństwo moje do Jezusa ma być przez cierpienie i pokorę. Patrz, co zrobiła ze mną miłość dusz ludzkich …

Stacja X

Pan Jezus z szat obnażony

            Uciekałam się do ran Jezusowych, powtarzałam słowa ufności… Zaczęłam mówić do Jezusa: Jezu, Tyś powiedział, że pierwej zapomni matka niemowlęcia aniżeli Bóg stworzenia swego, a chociażby ona zapomniała, Ja, Bóg, nie zapomnę stworzenia swego. Jezu, czy słyszysz, jak jęczy dusza moja? Chciej usłyszeć kwileń bolesnych dziecka swego. Ufam Tobie, o Boże, bo niebo i ziemia przeminą, ale słowo Twoje trwa na wieki.

            Proś Pana o to, byś upodobnił się do Niego w pełnieniu miłosierdzia; czynem, słowem oraz cierpieniem.

            Daję ci cząstkę w odkupieniu rodzaju ludzkiego. Tyś ochłodą w chwili konania mego.

Stacja XI

Pan Jezus do krzyża przybity

            O Jezu, na krzyżu rozpięty, błagam Cię, udziel mi łaski, abym zawsze i wszędzie, we wszystkim wiernie spełniała najświętszą wolę Ojca Twego. A kiedy ta wola Boża wydawać mi się będzie ciężka i trudna do spełnienia, to wtenczas błagam Ciebie, Jezu, niechaj z ran Twoich spłynie mi siła i moc, a usta moje niech powtarzają: stań się wola Twoja, Panie. – O Zbawicielu świata, Miłośniku ludzkiego zbawienia, który w tak strasznej boleści katuszy zapomnisz o sobie, a myślisz o dusz zbawieniu, Jezu najlitościwszy, udziel mi łaski zapomnienia o sobie, abym cła żyła dla dusz, pomagając Ci w dziele zbawienia, według najświętszej woli Ojca Twego.

            Proś Pana, abyś umiał nie ociągając się przyjąć krzyż i dać się na nim ukrzyżować dla świata i jego pragnień i w ten sposób jak najwięcej dusz ocalić od ognia piekielnego.

            Ujrzałam Pana Jezusa przybitego do krzyża. Kiedy Jezus chwilę na nim wisiał, ujrzałam cały zastęp dusz ukrzyżowanych tak jak Jezus… Drugi zastęp nie był przybity do krzyża, ale dusze trzymały silnie w ręku krzyż; trzeci zaś zastęp dusz nie był ani ukrzyżowany, ani nie trzymał w ręku krzyża silnie, ale wlokły te dusze krzyż za sobą i były niezadowolone. Wtem rzekł mi Jezus: Widzisz – te dusze, które są podobne w cierpieniach i wzgardzie do mnie, te też będą podobne i w chwale do mnie, a te, które mają mniej podobieństwa do mnie w cierpieniu i wzgardzie – te też będą miały mniej podobieństwa i w chwale do mnie.

Stacja XII

Pan Jezus na krzyżu umiera

            Wiem, że jestem wezwany do współofiarowania się Ojcu razem z Jezusem za grzechy całego świata.

            Skonałeś Jezu, ale zdrój życia wytrysnął dla dusz i otworzyło się morze miłosierdzia dla świata całego. O zdroju żywota, niezgłębione miłosierdzie Boże, ogarnij świat cały i wylej się na nas.

            Przez kilka minut zachowajmy milczenie i w ciszy rozmyślajmy śmierć Jezusa.

Stacja XIII

Pan Jezus zdjęty z krzyża

            Miłość czysta zdolna jest do czynów wielkich i nie łamią jej trudności ani przeciwności, jak miłość jest mocna mimo wielkich trudności – tak też jest wytrwała w szarym codziennym, żmudnym życiu. Ona wie, że by Bogu się przypodobać, jednego potrzeba, to jest, aby najdrobniejsze rzeczy czynić z wielkiej miłości – miłość i zawsze miłość.

            Niech Pan, którego udręczone ciało zdjęto z krzyża, wzbudzi w tobie uczucie miłości i wdzięczności za wszystko, co On dla ciebie uczynił. Tę drogę krzyżową podjął On dla Ciebie.

            Kocham Cię, Jezu, do szaleństwa. Ciebie wyniszczonego, jak Cię pokazuje prorok, jakby nie mógł w Tobie dostrzec postaci ludzkiej dla wielkich boleści. W takim stanie kocham Cię, Jezu, do szaleństwa. Boże wiekuisty i niezmierzony, co uczyniła z Ciebie miłość…?

Stacja XIV

Pan Jezus do grobu złożony

            Dziś weszłam w gorzkość męki Pana Jezusa; cierpiałam czysto duchowo, poznałam, jak straszny jest grzech. Dał mi Pan poznać całą odrazę do grzechu. Wewnętrznie, w głębi mej duszy, poznałam, jak straszny jest grzech, chociażby najmniejszy, jak bardzo dręczył duszę Jezusa. Wolałabym tysiąc piekieł cierpieć, niż popełnić chociażby najmniejszy grzech powszedni.

            Te wszystkie doświadczenia, jakie zsyła na ciebie Bóg, są wspaniałym darem od Pana; najpełniej upodabniasz się do Pana w cierpieniu i najwięcej uczysz się o Jego nieskończonym miłosierdziu, kiedy sam cierpisz na krzyżu.

            O Jezu mój, wiele mi dałeś w tym krótkim życiu doświadczeń, wiele rzeczy zrozumiałam… O, jak dobrze zdać się we wszystkim na Boga i pozwolić Bogu w całej pełni działać w duszy.

            O Boski Mistrzu, to tylko dzieło twoje w duszy mojej. Ty, o Panie, nie boisz się duszy postawić nad brzegiem strasznej przepaści, gdzie ona się trwoży i lęka, i znowu przywołujesz ją do siebie. Oto są Twoje niepojęte tajemnice

Zakończenie Drogi Krzyżowej

            O Jezu, pomnij na gorzką mękę swoją i nie dozwól, aby ginęły dusze odkupione tak drogocenną krwią Twoją najświętszą. O Jezu, kiedy rozważam tak wielką cenę krwi Twojej, cieszę się z jej wielkości, bo jedna kropla wystarczyłaby za wszystkich grzeszników. Chociaż grzech jest przepaścią złości i niewdzięczności, jednak cena jest położona za nas nigdy nieporównana – dlatego niech ufa dusza wszelka w męce Pana, niech ma w miłosierdziu nadzieję.

Jeśli masz pytania lub pomysły, albo chciałbyś dostarczyć nam historyczne materiały, zdjęcia itp. po prostu do nas napisz

Email
biuro@kaszubskapielgrzymka.pl

Kaszubska Piesza Pielgrzymka

Z Helu na Jasną Górę
Aleja Lipowa 23
80-298 Gdańsk
696417236


Numer konta:
Parafia św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Leźnie 94 1160 2202 0000 0002 7055 9369

Patronaty

 

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
82 0.082568883895874