Dzień 7

Lubichowo-Lipinki

31 lipca 2020

Minął tydzień naszej wędrówki. Dzisiejszy odcinek między Lubichowem a Lipinkami w większości pokonaliśmy idąc lasami i tylko raz zatrzymaliśmy się na postój w cywilizowanym świecie, gdy odwiedziliśmy jak zwykle gościnnych mieszkańców Osieka. Po posiłku przygotowanym dla nas przez wspólnotę parafialną w jednej z restauracji, udaliśmy się w dalszą drogę. Podczas postoju w lesie niespodzianka (ale nie taka, która zaskakuje, bo starzy pielgrzymi wiedzą, że to tradycja tego miejsca) w postaci przepysznych drożdżówek przywiezionych przez siostrę Celinę z Luzina.

A wieczorem kolejne spotkanie z ludzką dobrocią i hojnością. Mieszkańcy Lipinek nie mogli w tym roku podjąć nas gościną, co nie przeszkodziło im co rusz przynosić na miejscową plebanię chlebek, masełko, miód i inne wiktuały „dla pielgrzymów”. Strasznie to miłe i budujące!

 

Materiały formacyjne

 

Poranna Szkoła Modlitwy

 

 Konferencja Dnia

 

Ks. Robert Jahns, Eucharystia - tajemnica, którą się celebruje

Rozważania różańcowe

TAJEMNICE BOLESNE

Modlitwa Jezusa w Ogrodzie Oliwnym

            Jezus w Ogrójcu jest Mistrzem modlitwy, lecz niełatwej uczy nas sztuki. Jego modlitwa nie sprawia Mu przyjemności. Modli się nie po to, aby zaspokoić swoje potrzeby, by przeżyć nadzwyczajne uniesienia. Modlitwa w Ogrodzie Oliwnym boli Jezusa, już w niej przeżywa swoje konanie.

            Nie po to się modlimy, aby osiągnąć zadowolenie. Modlitwa to komunia z Ojcem; w niej rozpoznajemy i przyjmujemy Jego wolę. W tym zjednoczeniu serc Bóg ma dostęp do wszystkich naszych lęków i ran. Może je nawiedzić i dotknąć, usunąć, uleczyć… On także chce nas umocnić, byśmy pomimo trwogi i bólu, wytrwali w nich aż do Golgoty, aż do poranka zwycięskiego Zmartwychwstania.

Biczowanie Jezusa

            Jezus pod pręgierzem to niezmiennie ten sam Zbawiciel. Przywiązany do kamiennego słupa nie może uciec pod rzemieniami oprawców. Ból, który musi znieść, włącza w cenę, jaką płaci za nasze odkupienie. Jezus ofiarowuje swoje cierpienie za nasze dobro.

            Każde cierpienie, nawet to nieuchronne, niechciane, może stać się dla innych łaską. Każdy ból, złączony z cierpieniem Jezusa i z wiarą ofiarowany za kogoś, może okazać się zbawienny. Bo każdą cząstkę ludzkiego cierpienia, którą łączymy z ofiarą Jezusa, Bóg przyjmuje i czyni źródłem łask dla nas samych i dla innych.

Koronacja cierniami

            Jezus rzeczywiście był królem – także podczas swojej męki. Został więc ukoronowany, odziany purpurą, wręczono Mu berło… Czyż nie tak czyni się królowi? Oprawcy urządzili jednak całą tę „ceremonię” nie dla uczczenia królewskiej godności Jezusa, lecz aby Go wyszydzić. Dlatego fałszywe insygnia władzy, dlatego bolesna dla Niego „zabawa w króla”.

            Jezus jest Królem na wieki. Wciąż wielu ludzi koronuje Go na Króla swego serca, rodziny, parafii… Wielu przyodziewa Go purpurą i wręcza berło swego życia. Aby nie powtarzać szyderstw rzymskich żołnierzy, nie można Jezusa czynić Władcą „na niby”; nazywać Go Królem, lecz nie pozwolić, by rzeczywiście panował; wyłączać spod Jego rządów różne obszary naszego życia. Jezusowi – Królowi w cierniowej koronie można zaufać, bo jedyną metodą rządzenia, jakiej w swoim królestwie używa jest miłość.

Dźwiganie krzyża

            Jezus niosąc krzyż wszedł na górę. Obciążenie drewnianą belką i dotychczasowa męka, która strawiła Jego siły, nie przeszkodziły Mu w zdobyciu szczytu miłości, w ukochaniu człowieka do końca. Ci, którzy przyznają się do Chrystusa wiedzą, że naśladować Go, oznacza kroczyć za Nim także krzyżową drogą, dźwigać ciężar życia, choroby, słabości… To obciążenie nie czyni niemożliwym zdobycie szczytu miłości, zwycięstwa i chwały. Do nieprzemijającego szczęścia idzie się także przez przemijające ziemskie nieszczęścia. Kto idzie za Chrystusem, zdobędzie górę zbawienia, bo On zna wiodącą nań drogę, On tę drogę już przeszedł.

Śmierć Ukrzyżowanego

            Stwarzając człowieka bóg tchnął w jego wnętrze oddech życia: martwą materię ożywił własnym życiem. Jezus umierając na krzyżu dokonuje nowego aktu stwórczego: człowieka przez grzech pogrążonego w śmierci ożywia, aby stał się dzieckiem Boga. Czyni to oddając swojego ducha, życie swoje przekazując martwemu człowiekowi, aby żył Bożym życiem.

            Jezus uczynił już wszystko. Nawet umarł, abyśmy życie mieli w obfitości. Teraz czas decyzji człowieka, czas przyjęcia daru nowego życia, czas zgody na to, aby ofiara Chrystusa dotknęła naszego życia i je przemieniła.

 

 Droga krzyżowa

Modlitwa przed rozpoczęciem Drogi Krzyżowej

            Panie Jezu Chryste, Zbawicielu świata, który przyszedłeś na ten świat, ażeby wszystkich pojednać z Ojcem naszym, który jest w niebie! Pragniemy najgoręcej, by w modlitwie przez przyczynę Matki Kościoła, wyjednać wszystkim ludziom pojednanie z Ojcem Niebieskim.

            Naszą drogę krzyżową ofiarujemy więc w intencji wyproszenia wszystkim ludziom takiej jedności i miłości, by rozradowała Boga w Trójcy Świętej Jedynego, była zespoleniem i zjednoczeniem wszystkich dzieci Bożych.

            Te modlitwy ofiarujemy przez Ciebie, Matko Kościoła, i najlepsza Wspomożycielko wiernych w Ojczyźnie naszej, Maryjo Jasnogórska. Dzisiejsze rozważania są autorstwa Błogosławionego kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Stacja I

Pan Jezus na śmierć skazany

            Rozważamy Twoją, Chryste, gotowość. Ojciec Niebieski chciał, abyś się ofiarował za wszystkie dzieci Boże. I Ty jesteś gotów. Przyjmujesz więc wyrok śmierci, bo wiesz, że śmierć Twoja będzie zmartwychwstaniem i życiem, pojednaniem wszystkich dzieci Bożych z Ojcem Niebieskim. Wiesz, że ta ofiara będzie miła Ojcu.

            I my również stajemy w tej chwili na drodze krzyżowej, ażeby naśladować Twoje posłuszeństwo, uległość i pracę nad zjednoczeniem wszystkich ludzi z Bogiem i z braćmi.

            W tym duchu włączamy się w Twoją drogę, pełni posłuszeństwa i uległości Kościołowi, który wzywa nas do modlitwy i ofiary.

Stacja II

Pan Jezus bierze krzyż na ramiona swoje

            Jest to ciężar win całego świata; jest tam też cząstka i moich win. Jezus pragnie zgładzić wszystkie grzechy, jest bowiem Barankiem Bożym. Pragnie też zgładzić i moje winy, słabości, nieudolności, zaniedbania, opuszczenia, opieszałość, brak miłości, słabą wiarę. Ale myśli też o tych, którzy obojętni są na Jego drogę krzyżową i na Jego ofiary.

            Pragniemy, dobry Jezu, ażeby w Twoją drogę włączyli się wszyscy ludzie. I my tę drogę odbywamy również za tych, którzy nie myślą o pojednaniu z Ojcem. Pragniemy i za nich ofiarować się Tobie, Chryste, jak Ty za nas ofiarowałeś się Ojcu.

            Przyjmij naszą gotowość, abyśmy byli dla Ciebie radością i pociechą w drodze krzyżowej. Pragniemy, byś nie był samotny, byś szedł w wielkiej rzeszy tych, którzy Cię miłują.

Stacja III

Jezus upada pod ciężarem krzyża

            Wiemy, najlepszy nasz Bracie, że ciężar krzyża jest niemały. I chociaż jesteś Bogiem Wszechmocnym, jednakże jesteś Człowiekiem, podobnym do nas we wszystkim prócz grzechu.

            Przychodzimy więc do Ciebie, gdy tak leżysz na ziemi i pragniemy Cię podźwignąć. A uczynimy to najlepiej, gdy naprzód sami siebie podźwigniemy, swoje myśli, uczucia, pragnienia i serca podniesiemy ku Ojcu. Wtedy Tobie będzie lżej. Powstaniesz i pójdziesz dalej…

            Oto masz, najmilszy nasz Bracie, wszystkie nasze najlepsze usposobienia i dobrą wolę. Wesprzyj się na nich, abyś powstał i szedł dalej.

Stacja IV

Pan Jezus spotyka na Drodze Krzyżowej Matkę swoją

            Wyszłaś, najlepsza Matko, na spotkanie Twojego Syna, i to nie pierwszy raz. Tak wyszłaś na Jego spotkanie w dniu Zwiastowania i towarzyszyłaś Mu przez całe życie, z Nim zjednoczona. Nie opuściłaś Go nawet na drodze krzyżowej i na Kalwarii. Jesteś w Kościele Bożym, jesteś Jego najbliższą Pomocnicą.

            Radujemy się, że Kościół Boży przyzywa Ciebie do każdego dzieła, które podejmuje. Tak bardzo liczy na Ciebie, że będziesz na jego drodze krzyżowej i że w spotkaniu swoim z Chrystusem, żyjącym w Kościele, rozradujesz Twojego Syna, lud Boży, Ojca Świętego, biskupów i kapłanów. Wszystkim nam dodasz otuchy i gotowości do pełnego pojednania z Bogiem i z ludźmi. Matko Pięknej Miłości, chodź z nami dalej na drogę krzyżową.

Stacja V

Szymon z Cyreny wezwany do pomocy Chrystusowi w dźwiganiu krzyża

            Szczęśliwy to człowiek, któremu dane było pomagać Bogu-Człowiekowi! Chrystus pragnął tej pomocy. Szczęśliwi wszyscy, którzy spieszą z pomocą Chrystusowi w Kościele! Kościół idzie drogą krzyżową i dźwiga krzyż całego rodzaju ludzkiego. Kościół niesie też nas samych w swoich macierzyńskich ramionach, ale oczekuje od nas naszej obecności, miłości i pomocy.

            Stajemy dzisiaj przy Tobie, Jezu Chryste, i przyrzekamy Ci, że z pełną gotowością będziemy pomagać Kościołowi Twojemu w dźwiganiu krzyża rodziny ludzkiej tak, jak Szymon Tobie pomagał. Będziemy czynili to ochotnie, z radością, w poczuciu zaszczytnego powołania. Jesteśmy bowiem powołani, abyśmy nieśli brzemiona jedni drugich. Jesteśmy zespoleni w tej drodze pomagania Tobie i wszystkim Twoim dzieciom.

Stacja VI

Weronika ociera uznojoną twarz Pana Jezusa

            Wybiegła na Jego drogę. Może ją odtrącano, może popychano, może wyśmiewano się z niej, może uważano ją za nierozumną. Niczym się nie przejmuje. Pragnie być jak najbliżej Jezusa, przyjść Mu z pomocą za wszelką cenę, otrzeć Jego uznojoną twarz. Jak piękny to obraz człowieka, który szuka Boga, ażeby uradować Go i pocieszyć! Przecież człowiek ten czyni tylko to wobec Oblicza Chrystusa, czego Bóg nieustannie dopełnia wobec nas, gdy nas przez Krew Chrystusa obmywa ciągle z naszych win.

            Dobry Jezu, jak okazałeś się wyrozumiały i wdzięczny dla posługi wrażliwej na Twój widok niewiasty! Oby wszystkie matki, kobiety, dziewczęta i dziewczynki naśladowały Weronikę i wszędzie, gdzie tylko można, spieszyły z pomocą Synowi Bożemu i Bratu naszemu, aby doznały radości, że odbija się na ich sercach światło Oblicza Twojego.

Stacja VII

Jezus upada ponownie na drodze krzyżowej

         Wiemy, najdroższy nasz Bracie, że przygniotły Ciebie winy naszych braci; nie tylko moje, ale wszystkich, którym nie dałem dobrego przykładu, nie spieszyłem z pomocą, nie pouczyłem, nie obroniłem od zła. Może to i moja wina, że namnożyło się tyle grzechów.

            Pragniemy, dobry Panie, pojednawszy się sami z Ojcem Niebieskim, troszczyć się o to, aby inni pojednali się ze Stworzycielem. Żeby pojednali się nasi najbliżsi – rodzice, dzieci, koleżanki, koledzy, sąsiedzi, opiekunowie, wychowawcy, nauczyciele – wszyscy, którzy troszczą się o ład i porządek społeczny na ziemi, chociaż nie zawsze mają ład w sercach swoich. Pragniemy przez to społeczne podźwignięcie wszystkich ludzi ulżyć Tobie, Jezu Chryste, ciężaru na drodze krzyżowej.

Stacja VIII

Pan Jezus pociesza spotkane na drodze krzyżowej niewiasty

            Jesteś zawsze wrażliwy na innych, dobry mój Bracie. Dostrzegasz innych, nie myślisz o sobie, chcesz pospieszyć z pomocą każdemu. Mógłbyś przecież myśleć o swoich cierpieniach i udrękach. A Ty myślisz o tych, którzy cierpią, smucą się, płaczą, są pełni udręki. Ileż, najlepszy Chryste, jest płaczących matek, opuszczonych żon, sierocych rodzin, zaniedbanych dzieci! Ty na pewno bolejesz nad wszystkimi. A iluż jest cierpiących wtedy, gdy dając życie, stoją na progu śmierci!

            Wspomnij na wszystkich, przejdź się po domach, zajrzyj do szpitali, klinik, domów starców, osamotnionych i opuszczonych. Oni wszyscy oczekują Twojej pociechy.

            Pragnę iść za Tobą, zapominając o sobie. Pragnę Cię naśladować, odwiedzić niejednego chorego, pocieszyć i podźwignąć niejednego starca. Pragnę im przynieść lekarstwo, pomóc materialnie, pożywić, porządek zrobić w mieszkaniu, a może sprowadzić przyjaciół albo obojętną rodzinę. Pragnę stać się pocieszeniem dla wielu, jak Ty byłeś pocieszeniem dla niewiast jerozolimskich. Niechby to był mój wkład w dzieło pojednania wszystkich dzieci Bożych.

Stacja IX

Jezus raz jeszcze upada pod ciężarem krzyża

            Byłeś już bardzo wyczerpany i znużony, otoczony ludźmi nieprzyjaznymi, którzy Tobie bluźnili, naśmiewali się z Twojej służby, wiary poświęcenia, zapomnienia o sobie. Iluż jest takich ludzi, którzy walczą z Tobą, prześladują Ciebie w sercach dzieci i młodzieży w Kościele Chrystusowym! Którzy pomnażają Twoją udrękę, bo Ci nie uwierzyli! Nie uwierzyli Twojej miłości i prawdzie. Dałeś im przykład, a oni nie chcieli go naśladować.

            Pragniemy Cię przeprosić, drogi nasz Bracie, za wszystkich niewierzących, za wszystkich Ciebie prześladujących i potwarzających, za bluźnierców, którzy Twoje Boże Oblicze przedstawiają w sposób znieważający, za tych, którzy naśmiewają się z Ciebie i natrząsają, którzy są tak pewni siebie, i wydaje im się, że są mądrzejsi od samego Boga.

            Przyjmij naszą modlitwę za wszystkich ludzi, którzy są dalecy od Ciebie i którzy dają zgorszenie w wierze.

Stacja X

Jezus z szat obnażony

            Narodziłeś się, najlepszy nasz Bracie, z Matki ziemskiej, całkowicie obnażony. Chociaż Ona uszyła Ci szatę, zdjęto ją z Ciebie. Rzucano przecież los o Twoje szaty. Wracasz do Ojca tak, jak wyszedłeś z łona Twej Matki. Nic nie zabierasz ze sobą, wszystko zostaje na ziemi.

            Pomyślę, ilu jest takich ludzi, którzy żyją cudzym kosztem, dorabiają się  ludzką krzywdą, nie oddają długów, oszukują, kradną, wyrządzają nawet krzywdę dzieciom i sierotom.

            Oby nauczyli się od Ciebie, Chryste, że człowiek wszystko zostawi na ziemi. Obyśmy wszyscy chcieli naprawić krzywdy przez nas ludziom wyrządzone, zachęcając innych do naprawienia krzywd przez nich wyrządzonych braciom.

            To będzie apostolstwo! Sami damy przykład i będziemy zachęcać innych, aby naśladowali Ciebie. Przez wyrównanie krzywd – jak bardzo ludzie zbliżą się do Ciebie, jak bardzo się pojednają! Wszak wszystko, co mamy, zostawimy na ziemi. Czyż nie warto pomyśleć o Tobie, obnażony nasz Bracie, który odchodzisz do Ojca, pozbawiony wszystkiego, co świat daje? Jest to całkowita wolność dzieci Bożych. Daj nam łaskę, byśmy ją osiągnęli.

Stacja XI

Jezus Chrystus, Syn Boży, przybity do krzyża

            Przychodzimy do Twojego krzyża, Jezu Chryste, stajemy obok Twojej Matki i ucznia Jana. Klękamy przy krzyżu, jak Magdalena. Patrzymy na Tego, którego ludzie przebodli. Wiemy, że jest to zwycięstwo przez krzyż, że krzyż jest znakiem zbawienia i nadzieją jedyną, że przez krzyż idzie się do chwały.

            Gdy klęczymy przy Twoim krzyżu, pragniemy, Chryste, aby wrócił on na nasze piersi, i na ściany naszego domostwa, tak iżby w rodzinach naszych królował z krzyża Twój święty dar zbawienia. Pragniemy, aby Twój krzyż stanął na stole naszej pracy, w miejscach, gdzie przebywamy i pracujemy. Chcemy odnowić znak krzyża świętego w świątyniach, przy drogach, na cmentarzach, zwłaszcza na mogiłach naszych najbliższych. Pragniemy przyznawać się do krzyża, nie wstydzić się go, czynić wyraźny i odważny znak krzyża świętego przed pracą, przed posiłkiem, przed spoczynkiem, przy powstaniu.

            Pragniemy odnowienia chwały Twojego krzyża, aby na jego znak zginało się wszelkie kolano w naszej Ojczyźnie. Niechby to było odnowienie i pojednanie w znaku krzyża.

Stacja XII

Śmierć Pana Jezusa na krzyżu

            Jesteśmy świadkami śmierci Twojego umęczonego ciała. Ale wiemy, że Twoja święta dusza poszła w ręce Ojca. Bo można zabić ciało, ale duszy zabić nikt nie zdoła.

            Wyznajemy naszą wiarę w to, że z krzyża poszedłeś do Ojca i że w tym było Twoje zwycięstwo. Wyznajemy, dobry Jezu, że krzyż jest zwycięstwem nad śmiercią, triumfem wiecznego życia. Przypomina nam nasze powołanie do nieśmiertelności, do chwały, do radości przyjaciół Bożych. Na krzyżu byłeś wywyższony i pragniesz wszystkich pociągnąć do siebie.

            Oby wszystkie dzieci Twoje, Jezu Chryste, podążyły za Tobą z miłością do Serca Ojca Niebieskiego i w Sercu Ojca-Stwórcy znalazły pociechę, radość i zjednoczenie. Śmierć kona, rozpoczyna się życie wieczne. Niech modlitwa drogi krzyżowej pomnoży naszą wiarę w życie wieczne.

Stacja XIII

Jezus zdjęty z krzyża i oddany w ramiona Matki swojej

            Znowu spotykamy Ciebie, najlepsza Matko Boga i ludzi, na drodze krzyżowej. Szłaś wiernie za Twoim Synem i Tobie Go oddano z krzyża, bo Tobie był dany od początku przez Ojca i z Tobą był związany na całą wieczność, na dzieło uświęcania rodziny ludzkiej w Kościele Bożym. Zawsze widzimy Ciebie przy Twoim Synu. Widzimy, jak i teraz trwasz przy Nim, Matko Boga-Człowieka, piastująca Jego martwe ciało w swoich dziewiczych dłoniach; jesteś nadal Matką Twojego Syna i nas wszystkich, Jego dzieci, odkupionych we krwi Baranka.

            Jesteśmy teraz razem z Tobą, Maryjo, klęcząc przy Tobie, gdy tak piastujesz Syna, którego Ci oddano z krzyża! Pragniemy być zawsze z Tobą, do Ciebie wołać i Twej przyczyny przyzywać. Pragniemy ulżyć Tobie, Twojemu Synowi i Kościołowi Bożemu, zdejmując niejeden ciężar z ludzi i uwalniając ich od niejednej męki, troski, bólu, cierpienia, zapomnienia, zaniedbania i krzywdy.

            Klęcząc przy Tobie, Matko Kościoła, gdy pielęgnujesz Chrystusa, przyrzekamy Ci stać się Twoimi pomocnikami w dziele Kościoła Twojego Syna. W tej chwili podtrzymujesz Jego ciało, a my pragniemy Ci pomagać w piastowaniu Twojego Syna w Kościele, w sercach ludzkich, w rodzinach naszych, w otoczeniu, w pracy, gdziekolwiek nas posyła obowiązek czy też miłość. Jesteśmy przy Tobie, Twoi pomocnicy, Matko Kościoła!

Stacja XIV

Jezus w grobie złożony

            Twój grób, Chryste, jest miejscem chwilowego odpocznienia dla Twojego ciała. Wkrótce wrócisz i zabierzesz twoje Ciało, aby przedstawić je Ojcu. Ciało, któreś otrzymał przez Ducha Świętego z Twojej najlepszej Matki, będzie już odtąd zjednoczone stale z Bóstwem Twoim, po prawicy Ojca w chwale. Tym Ciałem żywisz nas w Eucharystii i w ofierze Mszy Świętej. Skupia ono, gromadzi, jednoczy i zespala wszystkich, którzy nim żyją.

            Najlepsza Matko, jakże bardzo dziękujemy Ci za to, że w dniu Zwiastowania powiedziałaś: „Oto ja Służebnica Pańska”. Przyjęłaś wówczas działanie Ducha Świętego, który ukształtował w Tobie ciało Jezusa Chrystusa. Dziękujemy Tobie, Chryste, że przyjąłeś ciało z Maryi Dziewicy i zostawiłeś je w Eucharystii, która wszystkich jednoczy. Wszędzie jest znakiem zadośćuczynienia Ojcu za nasze winy. Najświętsza Ofiara ołtarza jest zawsze pojednaniem nas wszystkich z Ojcem, Synem i Duchem Świętym przez Ciebie, Jezu Chryste.

            Odnawiamy gorącą wiarę w zmartwychwstanie i życie. Postanawiamy wiernie czcić Twoje Najświętsze Ciało, przechowywane w świątyniach. Pragniemy odżywiać się jak najczęściej Twoim Ciałem eucharystycznym i w ten sposób przygotować się do zmartwychwstania i życia wiecznego.

Zakończenie Drogi Krzyżowej

Przychodzimy do Ciebie, Najlepsza Matko, Towarzyszko drogi krzyżowej i składamy w Twoje dłonie wszystkie nasze modlitwy, ożywione uczucia, uczynione postanowienia. Pragniemy w ten sposób jak najbliżej zespolić się i zjednoczyć, jako dzieci Boże odkupione, szukające drogi do Serca Bożego, uradowane łaską. Pragniemy tak zjednoczyć się i zespolić, aby wszyscy, patrząc na nas, widzieli, jak bardzo się miłujemy. W ten sposób wypełnia się gorące pragnienie Ojca, które miał wykonać Syn Boży w dziele pojednania przez śmierć – aby wszyscy byli jedno.

Nasze uczucia jedności składamy w Twoje dłonie, Matko Pięknej Miłości.

 

Jeśli masz pytania lub pomysły, albo chciałbyś dostarczyć nam historyczne materiały, zdjęcia itp. po prostu do nas napisz

Email
biuro@kaszubskapielgrzymka.pl

Kaszubska Piesza Pielgrzymka

Z Helu na Jasną Górę
Aleja Lipowa 23
80-298 Gdańsk
696417236


Numer konta:
Parafia św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Leźnie 94 1160 2202 0000 0002 7055 9369

Patronaty

 

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
82 0.17641186714172