Za nami kolejny, piękny dzień pielgrzymowania. Rozpoczęliśmy go od Eucharystii, którą sprawował ks. neoprezbiter Beniamin, nasz pielgrzymkowy brat. Na zakończenie mszy świętej udzielił on nam wszystkim błogosławieństwa prymicyjnego.
Dzisiejszy marsz to ciągła wspinaczka i schodzenie z pięknym wzgórz morenowych, przez które przechodziliśmy odwiedzając kolejno Chmielno, Złotą Górę i Ostrzyce. Naszą wędrówkę zakończyliśmy dziś w Szymbarku, gdzie o 21:00 czeka nas jeszcze modlitwa Apelu Jasnogórskiego. Transmisja on-line będzie oczywiście na naszej stronie i fb. Do zobaczenia!
Materiały formacyjne
Poranna Szkoła Modlitwy
Konferencja dnia
ks. Beniamin Kirschling, Eucharystia w Kościele pierwszych wieków
Modlitwa różańcowa
Tajemnice Bolesne
W Ogrójcu
Ile cierpliwości i opanowania siebie potrzeba, by wobec zbliżającego się nieszczęścia nie poddać się strachowi i załamaniu? Jezus swoim przykładem uczy nas, gdzie mamy szukać siły do zniesienia takiej czy innej próby życiowej: oto w zjednoczeniu z Nim na modlitwie Ogrójcowej.
Biczowanie
Są bóle fizyczne tak dominujące, że człowiek nie ma innego wyjścia, jak zacisnąć żeby i cierpliwie czekać, aż atak minie, bo wszelkie szamotanie się tylko pogarsza sytuację. O, wtedy zwróćmy nasz wzrok na Jezusa biczowanego i błyskawicznym aktem wołajmy: Jezu, daj nam cierpliwości… to dla Ciebie!
Cierniem ukoronowanie
Gdy z nas szydzą i naśmiewają się, a nawet dopuszczają się rękoczynów, zawiązawszy nam wpierw oczy i usta, wtedy aby znieść to tak, jak Jezus cierpiał, trzeba wielkiego z Nim zjednoczenia. Ta moc spływa z Jezusowej cierpliwości względem tych, którzy „nie wiedzą, co czynią…”, bo nienawiść jest ogromnym brakiem dobra, a przez to czynnikiem silnie destruktywnym.
Droga krzyżowa
Ile cierpliwości potrzeba na każdym kroku drogi życiowej, gdy taki czy inny krzyż uciska jeszcze świeże i krwawiące rany, a otaczający nas tłum ludzi śledzi każdy nasz chwiejny krok, upadek, ale nikt z tego tłumu nie odważa się wysunąć z pomocą. O, wtedy przypomnijmy sobie, że tą samą drogą przed wiekami szedł Chrystus i myślał o nas.
Ukrzyżowanie
Dopóki śmierć jest daleko, czujemy się odważni. Ale gdy po dłuższej chorobie lub nagłym zasłabnięciu usłyszymy słowa: „już nie ma ratunku” – o, wtedy cierpliwie i z poddaniem się woli Bożej oczekiwanie chwili narodzenia się do wieczności jest łaską. Można ją sobie uprosić tylko przez zasługi śmierci Jezusa na krzyżu, za wstawiennictwem Matki Najświętszej.
Modlitwa przed rozpoczęciem Drogi Krzyżowej
Panie Jezu Chryste, gdy żyłeś i przebywałeś pośród ludzi na tej ziemi, „radowałeś się z radującymi się” w Kanie Galilejskiej, i „płakałeś z płaczącymi” przy grobie Łazarza. Droga Twojego życia była tak bardzo drogą ludzką.
Obecnie w tej Drodze Krzyżowej chcemy z żalem i skruchą przeżywać drogę Twojej Męki i Śmierci, która wiedzie do Zmartwychwstania i Wniebowstąpienia. Pragniemy gorąco, ażeby w oczyszczonych sercach naszych coraz bardziej „radość Twoja w nas była i aby była pełna”.
Uzyskane odpusty Drogi Krzyżowej ofiarujemy za dusze w czyśćcu cierpiące.
Stacja I
Jezus na śmierć skazany
Panie Jezu, sprawiedliwy i najmężniejszy, zgodziłeś się umrzeć za nasze grzechy. Wobec Ciebie objawia się, „co w człowieku się kryje”: nienawiść i ślepota albo małoduszność i tchórzostwo. Niesprawiedliwy wyrok oskarża nie Ciebie, ale nas, słabych i grzesznych ludzi.
Będziemy o innych zawsze myśleć i mówić życzliwie i zgodnie z prawdą. Nie zwątpimy też nigdy w Twój ostateczny sąd sprawiedliwy, gdy nas ktoś pokrzywdzi fałszywym słowem. „Stwórz, Boże, w nas serce czyste i prawe”.
Stacja II
Jezus bierze krzyż na ramiona
Panie Jezu, Ty powiedziałeś: „Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje”. Pomóż nam zrozumieć tę trudną tajemnicę życia! Jak ćwiczenie w życiu sportowca, tak krzyż powinności i ofiary jest w naszym życiu nie bezcelową udręką, lecz warunkiem naszego prawdziwego, bogatego dojrzewania.
Za Twoim przykładem będziemy unikać tchórzliwej ucieczki przed codziennymi zadaniami i obowiązkami. Chcemy cierpliwie poznawać i zdobywać radość wierności wobec woli Twego Ojca w niebie.
Stacja III
Jezus upada pod krzyżem
Panie Jezu, Ty w całym Twoim życiu byłeś zawsze niezłomny w podejmowaniu i pełnieniu woli Ojca. Teraz, po bezsennej i udręczonej nocy, ubiczowany i sponiewierany w ohydny i nieludzki sposób, znalazłeś się na chwilę u kresu sił. Upadłeś pod ciężarem krzyża. Jednak wnet przemogłeś zmęczenie i powstałeś, by iść dalej na Golgotę.
Wiemy od Twego Apostoła, że „wierny jest Bóg i nie dozwoli nas kusić” ponad nasze siły. Wspomagaj jednakże nasze słabe siły, uszczuplone przez nasze własne winy. Chcemy zawsze powstawać z upadków i iść wiernie za Tobą.
Stacja IV
Jezus spotyka Matkę Bolesną
Panie Jezu, wiele par oczu ludzkich – przerażonych albo bezmyślnych, złośliwych lub nienawistnych – patrzyło na Twoją straszliwą udrękę. I nagle zmęczonym wzrokiem dostrzegłeś z wdzięcznością wypełnione bólem i wspierające współczuciem oczy Twojej Matki. W oczach tych od dziecka czytałeś prawdę o Swoim powołaniu i z nich czerpałeś zawsze życzliwe pokrzepienie.
Dzisiaj dajesz nam wszystkim Swoją Matkę, jeszcze bardziej życzliwą i przemożną, jako wierną Orędowniczkę zbawienia. Spraw to, byśmy odnosili się do Niej zawsze z ufnością niezachwianą na naszych drogach zbawienia.
Stacja V
Szymon Cyrenejczyk pomaga Jezusowi w niesieniu krzyża
Panie Jezu, Ty pomogłeś w Swoim życiu tylu ludziom: słabym, chorym, załamanym. Tobie zaś, zhańbionemu skazańcowi, nikt nie chciał pomóc – ze wstydu lub ze strachu. Dopiero przymuszono obcego, niechętnego wieśniaka-przechodnia do dźwigania belki Twojego krzyża. Uczyniono to nie z litości, lecz z wyrachowanej nienawiści: wszak miałeś skonać nie w drodze, wśród tłumu, lecz jawnie, na podwyższeniu, w straszliwej męce krzyżowej.
Pomóż nam zrozumieć, że wspomaganie innych jest najpiękniejszą rzeczą. Upodabnia bowiem nas najbardziej do Ojca w niebie, który „sprawia, że słońce wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych”.
Stacja VI
Św. Weronika ociera twarz Jezusowi
Panie Jezu, Weronika jako córka ludu wybranego znała dobrze przerażającą wizję proroka o Tobie, ukorzonym Słudze Bożym. Jako wierna słuchaczka znała również Twoje słowa o „wyznaniu Ciebie przed ludźmi” i o przysłudze wyświadczonej „najmniejszemu z braci”. Dlatego wbrew wrogiemu otoczeniu odważnie przecisnęła się do Ciebie z posługą miłości, bo Twoje poniżenie nie zniszczyło Twego czystego wizerunku w jej sercu.
Pozwól i nam zrozumieć, że prawdziwa wiara i wierność Tobie przejawia się zarówno w miłości jak i odwadze. Gdzie brak tych dwojga, tam jeszcze nie ma silnej wiary.
Stacja VII
Jezus upada po raz drugi
Panie Jezu, w ciasnych, wyboistych uliczkach Jerozolimy, które wiodły na Golgotę, tak łatwo było o nowy upadek. Wystarczyło nieopatrzne albo i złośliwe potrącenie tłoczącej się gawiedzi, byś osłabiony niepomiernie, potoczył się i upadł, pomimo pomocy Szymona. Jakże potęgowała Twoje cierpienia świadomość, że większość ludzi szła za Tobą z pustej ciekawości, a nie z wyczuwała wielkości i wartości Twojej zbawczej ofiary.
Daj nam zrozumienie potrzeby wielkodusznej życzliwości dla słabego, udręczonego człowieka. Umocnij nas samych na dni doświadczeń, gdy spotykamy się z chłodnym, a może nawet brutalnym niezrozumieniem naszych cierpień u innych ludzi.
Stacja VIII
Jezus upomina płaczące niewiasty
Panie Jezu, w straszliwej udręce ciała i duszy panujesz doskonale nad Sobą. Niezłomne, Boskie Twoje Serce głęboko ocenia i osądza sprawy ludzkie. Nie uważasz Swego cierpienia za najgorsze nieszczęście, lecz ostrzegasz, że grzech i zaślepienie są największym złem w życiu człowieka. Ściągają one prędzej czy później sprawiedliwe osądzenie na świat i ludzi.
Niech Twoje słowa, wypowiedziane w tak bolesnej dla Ciebie chwili, będą dla nas przestrogą. Broń nas przed bezmyślnością i gruboskórną lekkomyślnością w postępowaniu wobec Ciebie, Boże, wobec nas samych i innych ludzi.
Stacja IX
Jezus upada po raz trzeci
Panie Jezu, nie próbujemy odtwarzać zewnętrznych szczegółów Twojego nowego upadku, na pewno najboleśniejszego z wszystkich. Dla Ciebie, udręczonego i sponiewieranego ponad miarę, istotne jest to, dlaczego podjąłeś taki ogrom cierpień i męki: wszak chodziło o grzechy wszystkich ludzi wszystkich czasów! Przed Swoją męką dostrzegłeś grzech u ludzi i starałeś się, miłosierny, od niego uwalniać. Teraz, Święty i Nieskalany, przejąłeś cały bezmiar i obrzydliwość grzechu na Siebie i dźwigasz go na górę zadośćuczynienia.
Użycz nam choćby odrobiny rzetelnej, prawdziwej oceny całej brzydoty grzechu, byśmy go unikali z największą czujnością i troską!
Stacja X
Jezus z szat obnażony
Panie Jezu, wszystko w Tobie jest święte i nieskalane, także Twoje ciało, wzięte z Matki-Dziewicy Niepokalanej. Nienawistni ludzie, zaślepieni przez szatana, usiłowali pozbawić Cię wszystkiego, w końcu nawet czci i godności: rękoma żołnierzy zdarli z Ciebie prostą, ubogą szatę, i to na oczach tłumu. Sami bezwstydni, nie zdołali jednak zaćmić blasku czystości, która jest szatą Twojej bezgranicznej miłości, objawionej w całopalnej Ofierze Krzyżowej.
Wspomagaj nas w rozumieniu i umiłowaniu godności naszego człowieczeństwa, na duszy i na ciele. Niech pokora naszej duszy będzie jej czystością, a czystość ciała jego pokorą wobec Ojca, który jest w niebie!
Stacja XI
Jezus do krzyża przybity
Panie Jezu, pozwoliłeś przybić okrutnie Swoje ciało do krzyża, by nam, niewolnikom grzechu, przywrócić wolność ducha, wolność dzieci Bożych. Zgodziłeś się na okropną mękę krzyżową, by do końca czasów objawiać Swoją bezgraniczną miłość, która odradza do nowego życia.
Bądź błogosławiony, Panie, za bezmiar Twego miłosierdzia, jakie nam okazałeś! Przepraszamy Cię za wszystkie nasze grzechy. Niech nasze życie będzie coraz bardziej życiem wiary w Ciebie, który nas tak umiłowałeś i wydałeś za nas samego Siebie.
Stacja XII
Jezus umiera na krzyżu
Panie Jezu, konałeś na krzyżu przez trzy godziny w straszliwej męczarni, pozornie pośród licznego tłumu. W rzeczywistości tylko Dwoje było prawdziwie obecnych przy Tobie: Twój Ojciec Niebieski i Twoja Matka ziemska. Nikt inny, nawet najbliżsi nie znali wówczas niezgłębionej wartości Twej całopalnej Ofiary. Ojciec przyjął Twoje zadośćuczynienie – Matka, choć tak zbolała, wiedziała, że teraz dopiero rozpocznie się w pełni Twoje dzieło zbawienia.
Pozwoliłeś, Panie, przybić gwoździami Swoje szeroko rozwarte ramiona do krzyża. Dziękujemy Ci za ten znak Twojej niegasnącej i niezmiennej Miłości, która pragnie wszystko ogarnąć i „wszystkich przyciągnąć do Siebie”!
Stacja XIII
Jezus zdjęty z krzyża
Panie Jezu Chryste, przez całe Swoje życie zmierzałeś świadomie i konsekwentnie ku chwili Swojej zbawczej Ofiary. Powiedziałeś przecież: „Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity”. Twoje życie, pełne niegasnącej siły i niewyczerpanego bogactwa, na pozór brutalnie zdeptane przez ludzi i sponiewierane, objawia swą moc błogosławioną właśnie przez Twoją Śmierć i Zmartwychwstanie.
Pouczaj nas cierpliwie, że wszelka ofiara i wszelkie cierpienie, a nawet śmierć są zasiewem Bożym, z którego Ojciec wzbudza owoc stokrotny. Naucz nas w cierpliwości kroczyć za Tobą w blasku mądrości Krzyża, która dla świata jest „głupstwem”.
Stacja XIV
Jezus złożony w grobie
Panie Jezu, Ty jesteś Bogiem żywym i Bogiem życia, stąd dla Ciebie uciszenie i spokój śmierci nie jest spokojem martwoty lub unicestwienia. Podobnie jak sen zimowy w przyrodzie jest utajonym przygotowaniem do bujnej pełni lata, tak krótkie złożenie Twego umęczonego Ciała w grobie ukrywa i zapowiada świt nowego dnia życia, który już nie będzie miał końca. Wszak przyszedłeś na świat po to, abyśmy „mieli życie, i mieli je w obfitości” nieskończonej.
Udzielaj nam na drodze naszego życia niezłomnej pewności, że po każdym Wielkim Piątku następuje Wielkanoc dla Twoich przyjaciół. Pragniemy codziennie umierać dla grzechu, żebyśmy z Tobą i w Tobie żyli coraz pełniej dla Boga.
Zakończenie Drogi Krzyżowej
Ojcze Przedwieczny, wejrzyj łaskawie na nas, Twój lud wybrany, za który Syn Twój umiłowany, a nasz Pan i Zbawiciel, Jezus Chrystus, nie wahał się ponieść śmierć krzyżową! Idziemy w dalsze nasze życie zaczerpnąwszy nowych świateł i nowych mocy z świętego kręgu Jego zbawczego cierpienia. Nasz nieodłączny udział w cierpieniach Chrystusa nie jest już więcej ponurą pańszczyzną, lecz jest niezastąpioną poręką naszego oczyszczenia i uświęcenia.
Niech żyje i działa w nas moc miłości Chrystusowej, rozlanej w naszych sercach przez Ducha Świętego, którego zsyłasz na nas w świętym Kościele Twego Syna.