Gdy zapraszamy kogoś do kółeczka, to po to, by ten ktoś nie był samotny, ale także dlatego, że my sami chcemy z taką osobą wejść w jakąć relację, tworzyć z nią wspólnotę. Dziś, w 13 dniu pielgrzymki, weszliśmy do Koła, gdzie tej jedności, wspólnoty mogliśmy jak zwykle doświadczyć w całej pełni.
Ale po kolei... dzień zaczął się jak zwykle Eucharystią, po której ruszyliśmy w drogę. Pierwszy etap? 14 km na dzień dobry, które zaprowadziły nas szczęśliwie do Matki Bożej Licheńskiej, która nazywana jest (co oddaje naszą kondycję fizyczną) Matką Bożą, bolesną Królową Polski. Tam poleciliśmy się Jej opiece i wstawiennictwu, modląć się jednocześnie w intencjach powierzonych nam przez gospodarzy, naszych bliskich i przyjaciół.
Po dłuższej przerwie ruszyliśmy dalej, by przez kolejne miejscowości i teren rozrastającej się kopalni odkrywkowej wędrować ku Janogórskiej Pani. Niesie nas na nogach ludzka dobroć i łaki otrzymywane w każdym dniu od Boga.