Miłość odmierza się chochlami - zupy, soku, kompotu... Jeśli ktoś jest głodny i spragniony, niech idzie z nami na Kaszubską, serio. Dzień 9/19, a my po raz kolejny, dzięki Bogu i ludziom, obfitujemy we wszystko. Nie ma nic przesadzonego w tym zdaniu. Na Kaszusbkiej miłość ma smak wyjątkowych potraw, które przygotowują dla nas gospodarze. Jest to smak bardzo konkretny. Nie jakieś tam mgliste pojęcie, wzniosła idea, ale konkret, który mamy na talerzu i którym możemy się posilić.
A cudowność tego polega na tym, że gdy napełniamy żołądki, napełnia się też nasze serce, bo to, co dostajemy od innych jest jednocześnie pokarmem dla naszego wdzięcznego serca.
Pokrzepieni odpoczynkiem w Świeciu rano wyruszyliśmy w dalszą drogę. W Chełmnie ugościły nas pięknie Siostry Szarytki, które dwa lata temu z nami peielgrzymowały i ponoć jeszcze nie powiedziały ostatniego słowa. Potem Kijewo Królewskie i Trzebcz, gdzie rozdzieliliśmy się na dwie grupy. Jedna z nich została w miejscowości, druga zaś poszła kawałek dalej, do Nawry.
Krótki dzień pielgrzymkowy sprawił, że był czas na odpoczynek, pranie. I nawet internet nas dogonił (tak, tak... Kaszubski ekspres jest szybszy nawet od internetu!), bo udało się nadrobić zaległości na stronie, dodać kilka wpisów, galerie zdjęć i nagrania konferencji i szkoły modlitwy.
Jutro Toruń. Jesteśmy na półmetku, a przed nami najtrudniejsze etapy naszego pielgrzymowania. Trzymajcie kciuki, pamiętamy o Was w modlitwie.
ks. Jan Perszon, Szkoła modlitwy "Credo"
ks. Robert Jahns, Nowa ewangelizacja w mocy Ducha Świętego