Chrześcijanin - katolik kocha Maryję! I nie tylko ją podziwia, nie tylko dostrzega jej świętość. Ale także, co jest szczególnie ważne, u niej także szuka pomocy. Pobożność i duchowość Maryjna to coś, co odkrywamy i czego uczymy się na naszej pielgrzymce. Poranne godzinki, modlitwa różańcowa, Anioł Pański, wieczorny apel, a do tego w środy i soboty nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. W każdej z tych modlitw niesiemy do Boga przez przyczynę Maryi nasze intencje, prośby i podziękowania, a tych, gdy wsłuchać się w treść odczytywanych kartek mamy naprawdę całe mnóstwo. Z tym, co nas boli i co nam doskwiera, ale też z tym co jest naszą radością kroczymy do Maryi, naszej Matki. A Ona czule nas obejmuje i wyprasza nam dary, których potrzebujemy.
Po porannej mszy ruszyliśmy w drogę. Pierwszy etap to tradycyjna modlitwa jutrzni, godzinki i poranna szkoła modlitwy ks. Jana. Na drugim etapie, który wiódł trudną, piaszczystą, leśną drogą, mieliśmy okazję wysłuchać konferencji ks. kierownika. Poszedł na rekord, serwując nam blisko godzinną naukę (do rekordu wszechczasów brata "Korfantego" - 1h 13 min - zabrakło kwadransa; pamiętam, że jak ks. Wojciech mówił, to ograniczał go nie temat, a postój, który się zaczął i przerwał treść konferencji dokładnie w pół zdania). Dla odważnych i cierpliwych odtwarzacz poniżej.
Wieczorem spotkaliśmy kolejnego z naszych sprawdzonych przyjaciół - ks. Stefana - emerytowanego proboszcza w Lipinkach, który, jak sam mówi: gdy widzi pielgrzymów Kaszubskiej, to od razu czuje się lepiej.
Tradycyjny wieczór przy ognisku przybrał w tym roku wyjątkową formułę gry w kolory. Podzieleni na cztery drużyny rywalizowaliśmy w przyjaznej atmosferze prześcigając się w śpiewaniu piosenek, w których występowały kolory. Niby to samo ognisko, niby te same śpiewane od lat piosenki, a jednak jakaś taka większa radość i zaangażowanie nas w szystkich w zabawę. Brawo!
ks. Jan Perszon, Szkoła modlitwy "Credo"
ks. Karol Pstrągowski, Duch Święty początkiem ewangelizacji i Kościoła