Idziemy i cierpimy. Czasami, nie zawsze. Ale gdy to już nastąpi, nie zostajemy z tym sami. Po pierwsze działa nasz pielgrzymkowy punkt medyczny, który dosłownie i w przenośni każdego wieczoru stawia nas na nogi. Czego to oni nie potrafią naprawić, zrobić, czy zoperować. W zasadzie wszystkie typowe, pielgrzymkowe dolegliwości za dotknięciem cudownych rąk sióstr pielęgniarek, a czasem igły, znikają, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. To wielkie szcześćie, że jesteśmy tak zabezpieczeni przez Pana Boga, Który w osobach naszych służb medycznych zesłał nam Anioły Miłosierdzia!
Takie Anioły spotykamy też na noclegach. Gospodarze dbają o nas najlepiej, jak tylko potrafią. Serwują leki, dzielą się swoimi sprawdzonymi sposobami leczenia różnych pielgrzymkowych przypadłości, albo wsadzają w auto i wiozą do zaprzyjaźnionego lekarza, czy fizjoterapeuty. Dobroć ludzka jest nieskończona!
Za nami piąty dzień pielgrzymowania i etapy z Szymbarka do Starych i Nowych Polaszek. Dziś doszliśmy do granicy Kaszub, by jutro wktoczyć na piękne ziemie Kociewia. Ten dzień jak zwykle obfitował w przejawy ludzkiej dobroci i Bożego Miłosierdzia, za które z całego serca dziękujemy Bogu i Jego narzędziom - naszym gospodarzom i dobrodziejom.
ks. Jan Perszon, Szkoła modlitwy "Credo"
ks. Grzegorz Błasiak, Charyzmaty Ducha Świętego źródłem apostolstwa świeckich