Dobra nasza!

7 sierpnia 2018

Nie wiem, jak innych, ale mnie dziś uderzyła na pielgrzymce pewna rzecz, o której wcześniej wcale nie myślałem, a może nie myślałem tak intensywnie. Mianowicie, jak wielkim darem jakok pielgrzymka jesteśmy dla innych ludzi. Uświadomili mi to księża proboszczowie, którzy na trasie, tj. najpierw w Kole, a potem w Posoce, w Boleszczynie i wreszcie w Dobrej dziękowali nam za nasz trud, ofiarę, poświęcenie i ważne i potzebne świadectwo. Za piewrwszym razem myślałem nawet, że jest to trochę na wyrost, ale gdy powtarza to w kolejnym kościele kolejny ksiądz, dziękując nam przy tym, że odwiedzamy właśnie jego parafię, zacząłem o tym intensywniej myśleć.

Dobra nasza!, skoro właśnie tak to działa! W sumie między innymi po to człowiek idzie na pielgrzymkę. Oprócz wielu spraw i intencji, które mamy Bogu do ofiarowania, jest jeszcze ten ważny wymiar naszego wyznania wiary, świadectwa i dania Jezusowi czegoś więcej z naszego życia (dosłownie i w przenośni :) 

Za nami kolejny dzień. I rzeczywiście jest trudno. Znów przyszło nam iść w palącym słońcu. Termometry naszych pielgrzymkowych aut wskazywały niemal przez cały dzień temp. 30 st C. Temp. przy asfalcie zmierzona przez naszych medycznych? 52,5 st C (tak, tak... nasi medyczni potrafią wszystko). Dziś kolejne osoby odpadły ze względów zdrowotnych (nie ominęło to naszych pasterzy. Ks. Karol wygłosić konferencję i usiadł na auto, a ks. Jan, kierownik senior, w ogóle wrócił do siebie, do Torunia. Liczymy na jego powrót i obecność na Jasnej Górze).

W rozmowach z weteranami pielgrzymki pada zgodne stwierdzenie: Nikt w grupie nie pamięta, żeby takie upały utrzymywały się przez cały czas trwania kaszubskiej. Trzy, cztery, czy pięć dni, tak, ale całe dwa tygodnie? Najtrudniejszy dziś odcinek liczący 12 km z Posoki do Boleszczyna rozbiliśmy na dwie części. Gdzieś w połowie drogi zatrzymaliśmy się w niewielkim zagajniku, by w cieniu złapać chwilę oddechu i uzupełnić płyny. Pomogło, bo choć odpoczywaliśmy zaledwie 15  minut, nabraliśmy sił i chęci do dalszej drogi.

To nasze cierpienie w szczególny sposób oddawaliśmy Jezusowi podczas wieczornej modlitwy, gdy uczestniczyliśmy w adoracji krzyża. Ustawiony w centralnej części prezbiterium krzyż przykuwał uwagę, a opis Męki Pańskiej pozwolił jeszcze głębiej wejść w tajemnicę cierpienia, ale i miłości Chrystusa.

Trzymajcie za nas kciuki. Przed nami ostatni z dni liczących 4o km+ . Za Sieradzem zostają już tylko krótkie etapy.

 ks. Jan Perszon, Szkoła modlitwy "Magnificat"

 ks. Karol Wnuk, konferencja Charyzmaty - nadzwyczajne dary Ducha Świętego

Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie.

Jan Paweł II
Jeśli masz pytania lub pomysły, albo chciałbyś dostarczyć nam historyczne materiały, zdjęcia itp. po prostu do nas napisz

Email
biuro@kaszubskapielgrzymka.pl

Kaszubska Piesza Pielgrzymka

Z Helu na Jasną Górę
3 Maja 4
83-330
696417236


Numer konta:
Parafia rzymskokatolicka pw. Wniebowzięcia NMP w Żukowie 06 8345 0006 2011 0200 0257 0008

Patronaty

 

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
83 0.044941902160645