Zakrzewo - Morzyczyn... 44 km w nogach... Najdłuższy etap naszej Kaszubskiej Pielgrzymki, który dziś rozpoczęliśmy Eucharystią o 5:30 w kościele parafialnym w Zakrzewie. Co ciekawe, w dzisiejszych czytaniach też była mowa o długiej wędrówce Izraelitów przez pustynię.
Ciekawie nawiązał do tego ks. Piotr. Izraelici wędrowali przez pustynię 40 lat, ale droga, którą przebyli wcale nie była taka długa. Jak wspomniał: "pijany wielbłąd przeszedłby ją w dwa tygodnie". Dlaczego więc tak długo szli? Bo osiągnęli wolność, zostali wyrwani z niewoli bez stoczenia walki. Czas, który spędzili na pustyni był po to, by obudzić w nich serce wojownika. Skoro nie stoczyli bitwy o swą wolność, Bóg musiał ukształtować ich w inny sposób.
Ta odkrywcza myśl towarzyszyła nam dziś, gdy pokonywaliśmy ten najdłuższy i najtrudniejszy dzień. Temperatura nieco zelżała. Dziś na trasie było tylko 28 stopni, co odjęło nam z tego dnia sporo trudu. Niektórzy zastanawiali się nawet, czy jak spadnie o jeszcze dwa trzy stopnie, nie trzeba będzie wyciągać kurtek :) Dodatkową pomoc otrzymaliśmy też dość nieoczekiwanie od strażaków z MOSP Radziejów, którzy w dwóch miejscach na trasie ustawili wodne kurtuny. Ale i tak było ciężko. Nie pomagał też sam fakt, że po prostu jesteśmy zmęczeni dotychczasową drogą, więc brak nam cierpliwości w znoszeniu drogi i jej towarzyszy. Ale...
Gdy maratończyk szykuje się do startu dużo trenuje, a podczas samego wysiłku pije wodę, wcina energetyczne batony, zapijając je izotonikami. My na Kaszubskiej ratujemy się inaczej. Komunia to podstawa, dalej modlitwa i wspólnota.
A dzisiejszy trud? On nam tylko przypomina, że świętość to zadanie dla długodystansowców. To nie bieg na 100, czy 200 m, chwila wytężonego wysiłku i spiny. To długi wyścig, w którym bierzemy udział. Więc... dołącz do nas :)
ks. Jan Perszon, Szkoła modlitwy "Magnificat"
ks. Karol Wnuk, konferencja Nowy człowiek według św. Pawła
Kurtyna wodna postawiona przez Brać Strażacką z PSP Radziejów
Radosna twórczość na zakończenie dzisiejszego etapu :) :) :)