W powietrzu czuć już Jasną Górę! Dotarliśmy do Sieradza po piętnastu dniach pielgrzymowania, po pięciu dniach morderczych kilometrów i kilkudziesięciu godzinach spędzonych w pełnym słońcu. Teraz jesteśmy przekonani, że naprawdę już damy radę dojść do Mateńki.
Pierwszy postój mieliśmy w Strachocicach, gdzie tradycyjnie praca w Dukato, a dokładniej w sekretariacie aż wrzała. Kolejny odcinek z pejzażem pięknych jezior, doprowadził nas do miejscowości Jeziorsko. Dłuższy odpoczynek mieliśmy aż po dziesięciu kilometrach w Warcie. Ostatni postój był w Burzeninie.
Dzisiejszą konferencję wygłosił ksiądz Sławek Drzeżdżon, nasz pielgrzymkowy nawigator. Pobił prawdopodobnie rekord czasowy, ponieważ trwała ona 10 minut. Siostrzyczki w Warcie ugościły nas i poczęstowały swoją pyszna zupą. Sieradz natomiast przyjął nas z ogromnym sercem i serdecznością. Wszyscy pielgrzymi zostali rozdysponowani przez kwatermistrzów po domach.
Podczas dzisiejszych informacji popołudniowych ksiądz kierownik ogłosił, że jutrzejsza Msza Święta odbędzie się o godzinie 7.00. Pielgrzymi z wielkiej radości zaczęli klaskać. To tylko jedna godzina, a zmienia cały dzień. Zaraz zaczyna się wieczór uwielbienia zorganizowany przez grupę muzyczną. To ostatnia okazja podczas tegorocznej pielgrzymki do wieczornego wychwalania Pana Boga przy akompaniamencie naszej muzycznej grupy pielgrzymkowe. Życzę wszystkim owocnej modlitwy!